Treść artykułu opublikowana za zgodą redakcji „Wieści Podwarszawskie”.
Tygodnik Wieści Podwarszawskie nr 1/2/2026
Dwie osoby zostały ranne w wyniku pożaru mieszkania w budynku wielorodzinnym w Wołominie przy ul. Błotnej, do którego doszło w poniedziałek 29 grudnia o godz. 19.17.
W momencie przybycia służb z lokalu na parterze wydobywał się gęsty dym, a świadkowie informowali, że wewnątrz mogą znajdować się ludzie. Strażacy natychmiast weszli do mieszkania i ewakuowali 59-letnią kobietę oraz 61-letniego mężczyznę, którzy byli nieprzytomni, jednak mieli zachowane funkcje życiowe. Poszkodowani zostali przekazani zespołom ratownictwa medycznego, w tym załodze śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, i trafili do szpitala.
Równolegle prowadzono ewakuację pozostałych mieszkańców budynku. Ze względu na silne zadymienie klatki schodowej część osób ewakuowano przy użyciu podnośnika oraz drabin. Po opanowaniu pożaru strażacy oddymili budynek i sprawdzili go pod kątem dalszych zagrożeń.
Jak informuje Gmina Wołomin, łącznie z 11 lokali wyprowadzono 22 osoby, w tym dziecko. Przedstawiciele urzędu miejskiego zaproponowali im możliwość zakwaterowania zapewnionego przez gminę, jednak podjęli decyzję o udaniu się do swoich rodzin.
Decyzją Inspektora Nadzoru Budowlanego z użytkowania została wyłączona klatka schodowa, w której znajdowało się mieszkanie objęte pożarem.
Okoliczności i przyczyny pożaru są ustalane przez prokuraturę.
Jmaz

Tak zdarzenie relacjonuje dla „Wieści” Grzegorz Bazylewicz, Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Zagościńcu:
„29 grudnia o godz. 19.17 zostaliśmy zaalarmowani do pożaru pomieszczenia w obiekcie mieszkalnym przy ul. Błotnej w Wołominie. Podczas dojazdu do miejsca zdarzenia usłyszeliśmy na radiotelefonie korespondencję KDR (kierujący działaniami ratowniczymi), że pożar jest na parterze, ale są uwięzione osoby na wyższych kondygnacjach. Po dojeździe pierwsza rota ubrana w aparaty powietrzne udała się do pomocy przy ewakuacji osób z budynku od strony klatki schodowej, a druga rota rozstawiła drabinę D10W (drabina wysuwana 10 m) przy ścianie budynku od strony ul. Błotnej, gdzie na poddaszu trzeciej kondygnacji przez okno wychylała się młoda kobieta z małym dzieckiem, a z okna wydobywał się dym. Pragnę w tym miejscu gorąco podziękować osobom postronnym oraz funkcjonariuszom Policji, którzy pomagali przy rozstawianiu drabiny i asekuracji. Następnie wszedłem po szczeblach drabiny (wysokość 7–8 metrów) i w pierwszej kolejności odebrałem od matki dwuletnią dziewczynkę, którą poprosiłem, żeby mocno objęła moją szyję rękami i znosiłem ją na dół, gdzie przekazałem ratownikom. Następnie wróciłem po kobietę i przy mojej asekuracji zeszliśmy na dół. Przestawiliśmy się z drabiną od strony szczytu, gdzie z okna wychylała się kolejna kobieta, i gdy wszedłem na górę, w tym samym momencie dotarli do niej ratownicy w aparatach powietrznych, którzy ewakuowali ją po klatce schodowej. Ta akcja pozostanie bardzo długo w mojej pamięci.”

